|
Maroko odurza i nie przestaje zadziwiać, dzieląc dwa zupełnie inne światy. Ktoś kto przyjechał tu chwilę temu, wprost ze statycznej Europy, może poczuć się jak Alicja w momencie, w którym znalazła się po drugiej stronie lustra. |
|
Czytaj
|
|
Niemal całą Turcję można zjeździc stopem, będąc goszczonym przez miejscową ludność. |
|
Czytaj
|
|
Noc spędzona w ruinach Palmyry wciąż pozostaje jednym z najmilszych wspomnień z Syrii, a równej Syryjczykom gościnności nie zaznaliśmy już chyba nigdzie indziej na Świecie. |
|
Czytaj
|
|
Może i niezbyt bezpieczne miejsce. Wciąż uwikłane w kolejne wojny i kontrolowane częściowo przez Hezbollach. Ale i tak warto odwiedzić Bejrut i gołębie skały (ponoć zbombardowane przez Izrael) a także Trypolis i ruiny Baalbek (które podobno również ucierpiały w wyniku nalotów). I do których trzeba się dostać na własne ryzyko (tereny kontrolowane przez Hezbollach) |
|
Czytaj
|
Kraj który nie zna inflacji. Gdzie ceny wciąż pozostają na tym samym poziomie co 100 lat temu, a tamtejszy dinar jest wart więcej od brytyjskiego funta. Tymczasem można się jeszcze popluskać w morzu martwym, by móc poczuć się jak gumowa kaczuszka w wannie. Odwiedzić Petrę. I spędzić noc lub dwie na pustyni Wadi Rum, przenosząc się w zupełnie inny wymiar. Tak przynajmniej było kilka lat temu. Teraz widząc oferty biur podróży, boję się, że miejsca te mogły wiele utracić ze swojego uroku.
|
|
Czytaj
|
|
Trudno o chwilę wytchnienia w tym kraju. Czy to z powodu upału, namolnych sprzedawców, czy wszechobecnych mas turystów zorganizowanych. Ale i tak wciąż jeszcze można tutaj znaleźć kilka fascynujących i nieprzeżartych biznesem miejsc. P.S. Jesteś w Egipcie; gotuj sie na bakszysz. |
|
Czytaj
|
|
Australia. Kraj dość jednolity. Chociaż występują tam zarówno lasy deszczowe jak i pustynie. Jednak wrażenie jednolitości, oraz samotności pozostaje nieodparte, gdy przejeżdżamy kolejne setki kilometrów. A za krajobraz służą nam jedynie piasek, nader skromna roślinność i przyglądające się wszystkiemu ciekawie kangury. |
|
Czytaj
|
|
Z dnia na dzień coraz bardziej potęguje się w nas uczucie gorąca. I to zarówno z powodu temperatury, jak i bardzo ostrej kuchni. Kraj na wskroś niezwykły. Pełen zapachów, świętych mężów i mistycyzmu, którego nawet hałdy śmieci nie są w stanie zdławić |
|
Czytaj
|
|
Okazuje się, że niełatwo jest ujrzeć szczyty Himalajów. Ale za to bez problemu można się tutaj ubrać za kilka dolarów, a potem " błysnąć " na Krupówkach metkami najdroższych, renomowanych firm. |
|
Czytaj
|
|
Kraje Islamskie mają to do siebie, że wbrew obiegowej opinii, charakteryzują się niezwykłą wprost gościnnością i życzliwością mieszkańców. Nie inaczej jest i w Malezji, w której gościmy już po raz któryś. Trudno opisać smak lodów warzywnych, które najlepiej smakują w Melace, a także masaży po których nogi uginają się pod człowiekiem. Poza tym najwspanialsze na Świecie jedzenie i cudowna przyroda, która jednak systematycznie przegrywa w wojnie z potentatami przemysłu olejowego. |
|
Czytaj
|
|
Jeżeli Tajlandia, to przede wszystkim piękne wyspy, bogato zdobione świątynie, wieczne problemy na granicach, wszechobecny widok obleśnych gości i młodych Tajek, oraz słowa "pay now!", które witały nas każdego ranka w Bangkoku. |
|
Czytaj
|
|
Czyli można płacić w dolarach. Ciągle pada i pada. Choć to chyba nie najlepsze określenie tropikalnej zlewy. Jak by jednak tego nie nazywał, i tak nie zapewni to nikomu, ani spokoju, ani samotności, we wciąż niszczejących ruinach Angkoru. |
|
Czytaj
|
|
Kraj przyjaznych ludzi, okropnego jedzenia, mnichów, paskudnie niewygodnych autobusów, stup i świątyń buddyjskich, które napełniają serce spokojem, w tym tak przecież biednym kraju. |
|
Czytaj
|
|
Niełatwo byłoby zostać kloszardem w tym kraju, w którym trudno jest już choćby wypatrzyć papierek na chodniku. Ładne nowoczesne miasto z piekielnie zimnym i niewygodnym lotniskiem. |
|
Czytaj
|
|
Wulkany, rafy koralowe, delfiny. Nie ma drugiego takiego miejsca na Ziemi. 16.000 wysp. 5000 km i niesamowita wprost różnorodność kulturowo-religijna. Bez problemu można by spędzić tutaj resztę życia, a i tak człowiek nie byłby w stanie poznać całego tutejszego bogactwa. |
|
Czytaj
|
|
Wczesno-wiosenna pobudka w aucie to zdecydowanie chłodna przyjemność. Ale Nowa Zelandia to także kraj w którym żyje wiecej owiec niż ludzi. A jesli dodać do tego jeszcze liczne kolonie pingwinów, fok, lwów morskich, albatrosów. Lasy deszczowe, gejzery i lodowce. A na pożegnanie machającego nam ogonem wieloryba. To mamy niemal całą przyrodę Świata w pigułce. |
|
Czytaj
|
|
To nasza pierwsza wizyta w Ameryce Południowej. Póki co to my po hiszpańsku trochę "me" trochę "be". A Chilijczycy po angielsku ani "kukuryku". Za to Atacama surowa i piękna w swym minimaliźmie. Santiago przypomina odrapane polskie miasta. Valparaiso wita nas przepysznymi ciastkami i winem, nadszarpujac przy okazji mit pięknych poludniowców.A im dalej na południe tym zimniej. Torres de Paine to już permanentne szczękanie zębami. Ale ciastka i wino trzymają nas w dobrym zdrowiu i humorze. |
|
Czytaj
|
|
To chyba jedno z ulubionych miejsc Polaków. Ale uwaga! Jeśli naprawdę chcesz zobaczyć Macchu Picchu bądź tam już o 6 rano. No i rodacy, błagam, jak już wypijecie chiche czy inne pisco i idziecie wyszaleć się na miasto, to proszę śpiewajcie może po niemiecku. |
|
Czytaj
|
|
Zepsute mięso, meloniki, płody lam, liście koki i przepaście...... Stare Dodge, solniska, flamingi i........ jeszcze głębsze przepaście. |
|
Czytaj
|
|
Wydaje się, że czas Argentyńczyków płynie w rytm Yerba Mate, która co prawda na początku smakuje podle, ale potem jakoś dziwnie trudno się już bez niej obejść. A poza tym: wino jest cudowne i tanie, steki żylaste, a stacja autobusowa w Buenos Aires to ostatnie miejsce gdzie widziałem swój plecak. Ale co tam skoro Iguazu i lodowce, są jak najpiękniejszy sen. |
|
Czytaj
|
|
A więc kciuki w górę! Po żałosnych śmierdziuchach w Peru i Boliwi (po których żegnaliśmy się już z życiem) Solidne, słone, ale pyszne i wielkie brazylijskie żarcie przywraca nam wiarę, że południowo-amerykańska kuchnia to nie tylko hamburgery i pizza. Nastepuje też wielki come back gorących południowców. |
|
Czytaj
|
|
Czyli. Partia. Socjalizm - albo śmierć ! Można to przełknąć razem z kukurydzianym plackiem i uzbroić się w cierpliwość podczas jednej z dziesiątek kontroli, która na pewno nas nie minie. |
|
Czytaj
|
|